tło
OsobyKalendariumŚrodowiskaWybory '89Wybory '90WspomnieniaGalerie
   Szukaj

Pomóż uzupełniać i poprawiać stronę

Janusz R. Kowalczyk, Nie ma niewłaściwych pytań


[w:] Karta’89 nr 10 (26.051989)

Takim stwierdzeniem otworzył spotkanie informacyjne członków komisji wyborczych i mężów zaufania ze strony „Solidarności” z prawnikami Jerzy Miller, kierujący z ramienia MKO „S” punktem dla Krowodrzy przy kościele oo. Misjonarzy.

Trzech członków komisji wyborczej, w tym wiceprzewodniczący + czterech mężów zaufania, po jednym dla każdego z kandydatów „S” do Sejmu i Senatu tworzą siedmioosobowe grupy, inicjujące dalsze spotkania we własnych gronach. Chodzi o to, by sie lepiej poznać, omówić zakres i podział obowiązków.

Było sporo pytań, na które udzielała odpowiedzi Pani Michalina Kubas-Cisek, prawnik. Mimo szczerych chęci z obu stron, nie wszystko udało się wyjaśnić. Ordynacja wyborcza zawiera luki. Przywoływano tez przykłady niewłaściwych praktyk w komisjach wyborczych jeszcze nie tak dawno. Co do jednego wszyscy byli zgodni – udział naszych ludzi w pracach komisji powinien położyć kres w łamaniu praworządności.
Rozstrzygnięto wątpliwości dotyczące noszenia emblematów „Solidarności”: nie istnieje przepis prawny zabraniający noszenia odznak przynależności organizacyjnej w lokalu wyborczym. Wśród członków komisji wyborczej również. Chodzi oczywiście o znaczek Związku, z podaniem nazwy, a nie o plakietkę typu „Tylko Solidarność”, co jest już formą agitacji.

Wiele spraw wymaga jeszcze omówienia w siedmioosobowych gronach. Powodzenia.

Od redakcji:

Sprawa noszenia emblematów „Solidarności” wzbudza niepotrzebne emocje. Prawnicy zwracają uwagę, że po raz pierwszy mamy do czynienia z sytuacją, w której sprawująca władzę PZPR może dążyć do unieważnienia wyborów. Pretekstem będzie wszystko – także i ten znaczek w klapie.
Może dla dobra sprawy lepiej sobie darować.